Bryczesy, bryczeski, bryczesunie…

świat mody zakręcił się jeśli chodzi o modę jeździecką. Wymyślono już torebki z wędzidłami, buty z ostrogami, pikowane waciaki i spodnie stylizowane na bryczesy. Widok spacerowicza trzymającego z dumą taką oto udekorowaną wędzidłem z wąsami torbę, nie mającego bladego poję cięcia o pochodzeniu swojej stylizacji za każdym razem wywołuje u mnie uśmiech na twarzy. Ale w sumie nie razi mnie to w ogóle, bo w końcu zniknęły sytuacje, kiedy podczas pobytu przy kasie w bryczesach jeździeckich i podkolanówkach każdy spogląda na Ciebie jak na gościa z innej planety i profilaktycznie zajmują kolejkę obok.
Aktualnie jednak spodnie a la bryczesy to już norma i chodzą w nich prawie wszyscy. Są tak bardzo podobne do tych jeździeckich, że czasem trudno mi zidentyfikować podróbki
Bryczesy są ekstra, szczególnie gdy posiadamy te najbardziej ulubione. Przez ostatnie 3 lata zakładałam je praktycznie 24/7 co sprawiło, że założenie normalnych spodni przejawiało się u mnie niemal panicznym lękiem. W swoich ulubionych jeździłam konno tak długo, że zrobiła się w nich dziura na kolanie wielkości jabłka i mój mąż po kryjomu pozbył się ich paląc je w kominku… Płakałam jak małe dziecko i w efekcie kupiłam kolejne.
Zestawienie bryczesów z wysokimi butami jeździeckimi jest można powiedzieć idealne. Gdyby nie przesadzona troska o moje buty do jazdy, to pewnie nie wychodziłabym z takiego zestawu już nigdy. Trzeba jednak powiedzieć, iż jazda konna w lato , w wysokich temperaturach, w takim zestawie może nie należeć do najprzyjemniejszych uczuć na świecie. Zawsze mamy możliwość zamienić oficerki na krótkie buty i podkolanówki, ale to nie dla mnie niestety. Nie cierpię jeździć w w podkolanówkach jeździeckich. Moja niechęć jest na tyle duża, iż wkurza mnie to, że skarpety po po skończonej jeździe są wilgotne i ubrudzone od końskiego potu. Mam nadzieję jednak, że znalazłam doskonałe rozwiązanie tego problemu. Są to Jodhpury, ale nie angielskie, tylko te z delikatnie szerszymi nogawkami i elastyczną stopką. Trzeba powiedzieć, że jako część jeździeckiego stroju naprawdę mi się podobają i sprawiają wrażenie wygodnych w użytkowaniu. I coś w tym chyba tkwi, bo już kilkunastu polskich zawodników używa ich treningowo. Muszę zapytać przy najbliższej okazji. Jednak jeszcze niewielka popularność tego kroju spodni, nie daje zbytniego wyboru biorąc pod uwagę producenta czy dostępne wzory. Swoją drogą uważam, że wybrane kroje tych oryginalnych bryczesów są na tyle interesujące, że z powodzeniem nadawałby się do noszenia na co dzień. Po co kupować coś co wygląda identycznie jak bryczesy, skoro można wykorzystywać te, które już posiadamy.